Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
88 postów 229 komentarzy

Gustlik222

Gustlik222 - Sprawiedliwość jest najważniejsza

W Polsce potrzebna jest edukacja prawna w szkołach, np. w ramach WOS-u

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na lekcjach WOS-u uczy się uczniów, ilu posłów liczy Sejm, ilu senatorów liczy Senat, jakie są kompetencje prezydenta, premiera, ministrów, czym się różni ustawa od dekretu itd.

 Szczerze mówiąc – na co dzień przeciętnemu Kowalskiemu te informacje są na w życiu tak samo potrzebne, jak zeszłoroczny śnieg. Wystarczyłoby na ten cel poświęcić może z pięć godzin lekcyjnych. Bo kto z nas będzie interweniował u prezydenta, premiera czy ministra? Zapewne niewielu.

 

Ignorantia iuris nocet          

 

Czyli nieznajomość prawa szkodzi, jak głosi stara rzymska zasada. A szkodzi ona niemal tak samo, jak nieznajomość matematyki, języka polskiego, historii, fizyki czy geografii, jeżeli nie bardziej. Skoro więc naucza się w szkołach tych potrzebnych na co dzień przedmiotów, to czemu nie naucza się podstaw prawa?

 Zamiast poświęcać czas na bzdety typu kompetencje prezydenta czy premiera lepiej byłoby w ramach WOS-u zapoznawać uczniów już od gimnazjum z podstawami prawa, zwłaszcza cywilnego oraz prawa pracy, tak aby uczeń wiedział np. że długi się dziedziczy i jak można temu zapobiec, że każdy dług po pewnym czasie się przedawnia i że to pozwany musi podnieść zarzut przedawnienia, jak postępować podczas egzekucji komorniczej, kiedy składać skargę na czynności komornika, a kiedy powództwo przeciwegzekucyjne. Żeby uczeń wiedział, co może pracodawca, a co pracownik, jakie prawa i obowiązki ma każdy z nich. Wskazane byłoby również poświęcenie kilku lekcji firmom windykacyjnym, wskazanie uczniom, jakie prawa ma wierzyciel, a jakie komornik itp. Kilka lekcji można byłoby poświęcić prawu pracy, a także prawu karnemu. Należałoby też uczniów uświadomić, żeby w razie problemów w przyszłości sami nie podejmowali działań, bo w prawie jest tak, że czasami jedno niefortunnie użyte słowo albo zastosowanie innej, pozornie „takiej samej” formuły może mieć fatalne skutki. Trzeba uczniów nauczyć, że tak, jak szewc naprawia buty, a krawiec szyje ubrania, tak w razie problemów z prawem adwokaci i radcy prawni udzielają porad i w razie problemów należy u tych ludzi szukać takiej pomocy.

 

Zasada 3Z - uczniowie zapomną? Ale coś w głowie zostanie

 

Oczywiście, zapewne wielu uczniów pewnie nie zapamięta tych paragrafów, wyuczą się na najbliższy sprawdzian, a potem znana i powszechna zasada 3Z – zakuć, zdać, zapomnieć, a po wakacjach to już będzie niemal totalna klapa, „bo to było w zeszłym roku”. Ale tu nie chodzi o zapamiętanie paragrafów, ale o to, aby każdy z nas, jak wejdzie w dorosłe życie, coś tam zapamiętał i w razie kłopotów będzie wiedział, w którą stronę ruszyć. Coś tam zawsze w głowie zostanie na przyszłość. Sama świadomość istnienia pewnych przepisów, np. o dziedziczeniu długów albo o ich przedawnieniu, to już jest bardzo dużo. A w razie kłopotów, jak czegoś nie wiemy, to zawsze możemy udać się do prawnika i dopytać o szczegóły, tak więc prawnicy nie stracą. Wręcz przeciwnie – zyskają, bo tak wyedukowani ludzie będą wiedzieli, że w razie kłopotów z prawem trzeba się udać do adwokata lub radcy prawnego.

 

Wystarczy zapamiętać hasła

 

Wiem coś na ten temat i to z autopsji, bo kiedyś dawno temu w mojej rodzinie była dyskusja o spadkach i o dziedziczeniu długów spadkowych. Zapamiętałem z tej dyskusji, że długi się dziedziczy i to mnie później uratowało przed długami spadkowymi po mojej mamie. Pomyślałem sobie, że to nie moje długi, więc z jakiej paki mam je spłacać, zwłaszcza, że tych pieniędzy nawet nie widziałem na oczy? I zacząłem szukać rozwiązań prawnych, które uwolnią mnie od tych długów, poszukałem informacji w Internecie, dopytałem się prawników o szczegóły itp. i wyszedłem obronną ręką. Gdyby nie owa dyskusja, kto wie, jakby się to skończyło. Skoro taką informację można zapamiętać z dyskusji, to ze szkolnych lekcji tym bardziej. A wystarczy zapamiętać jedynie kilka ważnych haseł, jak dziedziczenie długów, przedawnienie, zapobieganie egzekucjom komorniczym, sprzeciw od nakazu zapłaty itp. To wystarczy, żeby potem pójść dobrą drogą i obronić się czy przed spłata nienależnych długów, że można przeciwstawić się pracodawcy i w ogóle jak walczyć o swoje.

Zamiast chrzanienia i zanudzania na lekcjach WOS-u o Sejmie, premierze i prezydencie – proponuję lekcje z podstaw prawa. Prawa, które jakby nie było, dotyczy nas wszystkich.

 

 

KOMENTARZE

  • POMYSŁ.
    Należy uczyć dzieci poprzez case studies, wtedy wiedza zostanie. Nie o numerach paragrafów i konkretnej treści kretyńskich przepisów, lecz o OGÓLNEJ ZASADZIE i o tym, że trzeba się na tym znać ...

    W ten sposób można u ludzi wyrobić nawyk czytania umów i traktowania wszystkich, którzy są w ładnych garniturach i w ładnych biurach jako potencjalnych złodziei ...
  • Doskonaly
    pomysł. Sądziłem że tak w szkole jest, muszę zapytać dzieci jak wstaną.
  • Autor
    Bardzo dziękuję ci za przypomnienie i ponowne zwrócenie uwagi na tak ważki problem.

    Oczywiście 5*
    Pozdrawiam
  • Prawa, oczywiste.
    I czegoś jeszcze. Operowania budżetem domowym.
  • TRZEBA UCZYĆ PATRIOTYZMU I MYŚLENIA !
    Nie zgadzam się,że tylko prawa !!Uczenie tylko prawa obecnie obowiązującego jest niczym innym jak utrwalaniem postępującego zła moralnego i ekonomicznego a prowadzącym do zniewolenia !Oczywiste jest takie hasła jak:dziedziczenie długów, przedawnienie, zapobieganie egzekucjom komorniczym, sprzeciw od nakazu zapłaty itp to w tej pseudorynkowej gospodarce jest nieodzowne.Dzisiaj produkuje się bezmózgowców zdolnych wypełniać tylko kolorowe obrazki i testy,które kiedyś wypełniały już dzieci w przedszkolu.Ale taki obywatel jest łatwy na maniplacje i wygodny dla rządów !
  • @ Gustlik222
    Dałem 5 * . Brawo. Tak trzymać . Tylko prawo musi być dobrze skonstruowane , jasne i czytelne. A my mamy to co mamy.
    Prawo nasze jest ...to jest bełkot na haju. Pozdrawiam.
  • Funkcjonowanie w biurokratycznym społeczeństwie
    Może niekoniecznie przepisów na pamięć uczyć ale z praktycznego posługiwania się prawem. Wogóle mało osób wie gdzie ma iść po pomoc gdy ma problemy. Obecnie banki posiadają wielu prawników którzy są nam w stanie pomóc za określoną kwotę.
    Żaden przepis nie uczy jak właściwie pisać pisma , nawet firmy nie wiedzą jak właściwie wystawiać dokumenty , często nie mają takiego obowiązku. Ustawy pozostawiają dowolność interpretacji przepisów i jak tu czegoś konkretnego nauczyć . Dziecko szybko by się zdołowało dowolnością prawa. Często też występowanie na drogę prawną wiąże się z przeciąganiem sprawy w czasie co przynosi więcej szkody niż pożytku. Polskie realia są fatalne i ludzie wolą w błachych sprawach odpuścić sobie a poprotu żyć dalej i uważać żeby nie popełniać błędów. Skoro uczą jak rozliczać samemu PITa to chyba powinni uczyć innych rzeczy również. Myślę że jakiś doradca społeczny powinien się przydać u którego byśmy się dowiedzieli co mamy robić , bo czasami to wygląda tak że rodzina doradza jak kto ma postępować. Wszystko kosztuje ale podstawy prawa i konstytucjęi powinien znać każdy. Cieszy mnie wasze praktyczne podejście do życia. Przepisy to jest kosmos żeby je zrozumieć samemu.
  • 5*
    Bingo

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej