Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
88 postów 229 komentarzy

Gustlik222

Gustlik222 - Sprawiedliwość jest najważniejsza

Jak brać kredyty? Najlepiej nie brać, a jeżeli już, to z głową i powiadomić najbliższych.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dłużnik jest zawsze zagrożeniem dla pozostałych członków rodziny, najczęściej nieświadomych tego zagrożenia. Dlaczego tak się dzieje? Winne jest polskie prawo, które JEDNOSTRONNIE chroni wierzycieli.

Polskie prawo JEDNOSTRONNIE chroni wierzycieli, daje im wiele furtek nawet do zastawiania pułapek na rodzinę dłużnika oraz do przekrętów, a poszkodowanych członków rodziny dłużnika ma w 4 literach - to jedna z przyczyn.

 

Drugą przyczyną jest fakt, że osoba zaciągająca kredyt zazwyczaj ukrywa ten fakt przed najbliższymi, często ze wstydu albo chce być niezależna od najbliższych, chce pokazać, że sobie daje radę bez niczyjej pomocy itp. Nic bardziej błędnego. Takie postępowanie, zwłaszcza przy naszym chorym prawie, to podkładanie najbliższym bomby z opóźnionym zapłonem, a to tysiąc razy gorsze niż wstyd.

 

Nawet za życia dłużnika jego najbliższych mogą spotkać kłopoty. Dotyczy to w szczególności tych najbliższych, którzy mieszkają z dłużnikiem pod jednym dachem. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego, że gdy dłużnik zaprzestanie spłacać dług z powodu choćby problemów finansowych, do mieszkania zaczną pukać i windykatorzy i komornik, a to może stanowić kłopot dla pozostałych współlokatorów, zwłaszcza gdy mieszkanie będzie własnością dłużnika. Ale nawet gdy dłużnik będzie „goły i wesoły”, komornik może zająć mienie należące do któregoś z pozostałych członków rodziny, bowiem nasze prawo zezwala niestety na zajęcie mienia znajdującego się „we władaniu” dłużnika, a owo „władanie” nie jest równoznaczne z posiadaniem, wystarczy, że dany przedmiot znajduje się w mieszkaniu dłuznika. Komornik może zająć nawet np. laptopa będącego własnością sąsiada tylko dlatego że akurat dłużnik pożyczył tego laptopa i pech chce, że podczas egzekucji długu miał go w mieszkaniu. Nawet jeżeli ów sąsiad pokaże komornikowi papiery stwierdzające czyją własnością jest ów laptop, komornik może i tak go zająć, bo laptop był „we władaniu dłużnika”. No chyba ze będzie miał jeszcze jakiś odruch człowieczeństwa i odpuści, ale o taki odruch w tej grupie zawodowej raczej trudno. A tym bardziej komornik może zająć rzeczy bedące własnością pozostałych członków rodziny mieszkających pod jednym dachem z dłużnikiem. Problem nawet dla współlokatorów mogą stanowić też windykatorzy dodzwaniający się w nachalny sposób od świtu do nocy, a niektórzy nękający swoimi wizytami całą rodzinę.

 

Jeszcze większym problemem jest spadek po takiej osobie, zwłaszcza gdy rodzina nic nie wiedziała o długach spadkodawcy. Wówczas aby uwolnić się od długów rodzina ma 6 miesięcy na odrzucenie spadku albo przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza licząc od dnia dowiedzenia się o dziedziczeniu, ale często wierzyciele liczą to od dnia zgonu dłużnika. W dodatku jest to wtedy problem nie tylko dla współlokatorów, ale też dla pozostałych bliskich mieszkających nawet setki kilometrów od dłużnika. Prawo spadkowe nie uwzględnia faktu, czy spadkodawca i spadkobiercy mieszkali pod jednym dachem czy tysiąc kilometrów od siebie, nie uwzględnia też faktu, czy za życia utrzymywali oni ze sobą kontakt, czy nie. Mija 6 miesięcy i milczący niczego nieświadomy spadkobierca jest usmażony żywcem.

 

Dłużniku – możesz ochronić rodzinę przed takimi problemami !!!

 

Przede wszystkim nie wstydź się swojej sytuacji finansowej – powiedz najbliższym, że masz problemy, może akurat oni Ci pomogą i nie będziesz musiał brać kredytu?

Po drugie – przyznawaj się najbliższym, że wziąłeś kredyt, przynajmniej będą wiedzieli, że siedzą na bombie i być może będą próbowali te bombę rozbroić.

Po trzecie – jeżeli chcesz wziąć kredyt, powiadom najbliższych o tym zamiarze, może Ci pomogą? Poza tym wtedy, najlepiej przed wzięciem kredytu przepisz majątek na swoich najbliższych, im wcześniej to zrobisz tym lepiej. Dłużnik „goły i wesoły” jest dla najbliższych najmniejszym zagrożeniem, bo praktycznie nic mu nie można zlicytować. Najlepiej, żeby od dnia przepisania majątku do dnia zaciągnięcia kredytu upłynęło nieco czasu, np. miesiąc, dwa lub więcej, można wtedy uniknąć tzw. skargi pauliańskiej. Skarga ta polega na uznaniu czynności prawnej krzywdzącej wierzyciela za bezskuteczną w stosunku do niego, oznacza to że wierzyciel mając stosowny wyrok sądowy może żądać od obdarowanych przez dłużnika zaspokojenia swoich roszczeń. Skargę tę wierzyciel może zastosować gdy dłużnik wyzbył się majątku w trakcie trwania zadłużenia i przez to zwiększył swoją niewypłacalność, ale może ją zastosować również, gdy dłużnik wyzbył się majątku przed zaciągnięciem zobowiązania – tzw. ochrona przyszłych wierzycieli. Dlatego majątku lepiej pozbyć się przed wzięciem kredytu i im wcześniej to zrobisz, tym lepiej.

Jeżeli masz wątpliwości, to możesz przepisać majątek, ale sobie pozostawić tzw. dożywotnią służebność, czyli prawo do dożywotniego korzystania z całej nieruchomości bądź jej części. Dobrze byłoby, gdyby w takiej sytuacji osoba obdarowania również założyła służebność pozostałym członkom rodziny aby utrudnić ewentualną licytację mieszkania np. w razie przejęcia długów w spadku. Służebności praktycznie nie można usunąć i jeżeli mimo to komornik sprzeda taki lokal, to nabywca kupi go z lokatorem, którego w dodatku nie będzie się mógł pozbyć.

 

Jeżeli drogi Dłużniku będziesz postępował w taki uczciwy sposób i zwierzał się najbliższym ze swoich problemów finansowych, to Twoja rodzina świadoma zagrożenia będzie miała sporą szansę na wyplątanie się z kłopotów. Jeżeli zataisz swoje długi, to Twoi najbliżsi będą siedzieć na bombie, która wcześniej czy później wybuchnie, bo nawet wiele lat po Twojej śmierci któryś wierzyciel „naciśnie guzik” i zdetonuje tę bombę. A oberwać się może całej Twojej rodzinie, nawet tej dalszej, będą oni jak mawia nasz bloger Roman Sklepowicz - 222 Legionista „becalować” Twoje długi za Ciebie do końca życia i jeden dzień dłużej. I może nawet jeszcze Ciebie przeklną, że narobiłeś szamba, a ich nie powiadomiłeś.

Ja zaś życzę wszystkim SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2013 I DUZO ZDROWIA, a wszystkim zadłużonym szybkiego wyjścia z kryzysowej sytuacji.

 

P.S.

Jest jeszcze jeden ciekawy sposób na zatkanie mord pazernym windykatorom i bankom – zainstalowanie w komórce programu umożliwiającego wpisanie numerów natrętów na tzw. „czarną listę” i zablokowanie w ten sposób połączeń oraz SMS-ów przychodzących z tych numerów. Osoba dzwoniąca z zablokowanego numeru usłyszy sygnał zajętości, a Ty będziesz miał spokój z natrętami, bo Twój telefon odrzuci połączenie przychodzące z „czarnej listy”, niektóre programy blokują również SMS-y. Więcej o tym sposobie znajdziesz tutaj:  //www.nadziejazadluzonych.pl/index.php/topic,2960.0.html .

KOMENTARZE

  • Konieczna jest zmiana prawa
    Tylko nikt się nie kwapi, gęby pełne frazesów o ochronie obywatela w każdej partii, ale żeby zmienić bandyckie prawo inicjatyw nie ma. Banki bez wyroku sądowego mogą dostać tytuł egzekucyjny to horror, a dziedziczenie długów przez np. wnuki nic nie wiedzące o tym, ze dziadek miał długi to kolejny horror i można tak długo wymieniać.
  • Jak brać kredyty ?
    NIE BIORĄC KREDYTU ! To bardzo proste ! Z chwilą zawarcia umowy z hieną bankową jestes jej niewolnikiem ! ZAPAMIĘTAJ !
  • @RICO 14:02:44
    To najlepsze rozwiązanie. Zresztą napisałem, że lepiej poradzić się najbliższych, a może próbować prosić ich o pomoc. Niemniej ten artykuł ma być instrukcją dla tych, którzy chcą zaciągnąć kredyt, żeby zrobili to w sposób nie szkodzący bliskim.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej